TRUDNY DOBRY POCZĄTEK
Ja pewnie nie jestem wyjątkiem i zawsze obiecywałam sobie że zacznę od jutra, najlepiej od poniedziałku :) Minął kolejny poniedziałek i co? i nic!!! W końcu w środę bo przecież każdy jest tak samo dobry jak i nie dobry do rozpoczęcia zmian na lepsze!!! Wczoraj wszystko książkowo, dieta ćwiczenia z Ewą (no może prawie książkowo) ponieważ zrobiłam tylko ok. 20 paru minut a dziś co już zakwasy. Tak, tak, niestety trzeba spojrzeć prawdzie w oczy kondycja poniżej zera ;)
Środa minęła i dzisiaj prawie dobrze, dieta no cóż nie obyło się bez wpadek bo zjadłam za dużo chlebka ( na moje usprawiedliwienie orkiszowego), i zrobiłam(iśmy) bo mój synek mi pomagał szaszłyki z książki Ewy.
A tu kilka zdjęć z mojego posiłku :
Upieczonych niestety nie mam zdjęć bo szybko zostały skonsumowane ;)
Jeśli chodzi o ruch to dzisiaj jednak lekko, kilka ćwiczeń w tzw. między czasie i spacer z dziećmi!!!
Ale cóż ja jednak jestem szczęśliwa dzisiaj było bez słodyczy mam nadzieję trzymać się swojej drogi i przecież jutro też jest dzień i będzie należał do mnie ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz